Dlaczego studiuję elektroradiologię ? W ogóle co to za kierunek? Skąd ten wybór? Szczerze, ale tak bardzo szczerze? Chociaż wachlarz możliwości był bardzo duży, bo od archeologa, prawnika, bizneswomen, lekarza po dietetykę, elektroradiologia zrodziła się przypadkiem, bo spodobała mi się nazwa kierunku i jakoś wcześniej nie zastanawiałam się nad tą dziedziną medycyny.
Kiedy nadszedł już czas liceum i matury liczyły się już tylko dla mnie kierunki medyczne, no cóż innego po bio-chemie. Po odkryciu elektro uznałam, że czemu nie spróbować, więc była to ewentualna ścieżka kariery. Uznałam że po roku poprawię maturę i spróbuję jeszcze raz na lekarski i tak jestem na 3 roku elektroradiologii a za kilka miesięcy będę mieć obronę licencjatu i przygotowuję się do składania dokumentów na magisterkę.
Szeroki zakres przyszłej pracy zawodowej pozwala na duże możliwości zatrudnienia, po studiach zamierzam pracować w zawodzie, ale czy do emerytury jeszcze nie wiem. ;) Jest to praca związana z narażeniem na promieniowanie jonizujące i trzeba mieć to na uwadze, lecz są to dawki raczej znikome. Zawsze możemy zdecydować gdzie chcemy pracować i jakiej specjalizacji czy w diagnostyce, czy radioterapii a może w medycynie nuklearnej. Wszystko w zależności w czym się dobrze czujemy.
Obecnie uważam że studia na UM w Poznaniu były dobrym wyborem. Duża ilość nauki na pierwszym roku i zderzenie się z rzeczywistością jej ilości do czasu. Ale żeby nie straszyć to bardzo przyjemne studia i ciągły rozwój nowych technologii w medycynie sprawia że są bardzo ciekawe. Pokochałam ten kierunek i chcę w przyszłości stać się ekspertem w tej dziedzinie. Otrzymujemy wiedzę o bardzo dużym zakresie od psychologii po zdrowie międzynarodowe, więc nudno nie jest. Najlepszymi zajęciami są zajęcia praktyczne, ale nie samymi praktykami student żyje, te studia to głównie fizyka, ale da się przeżyć ;)
Teraz czas skończyć ostatni semestr, obronić się i wybrać miasto w którym zrobię magisterkę z elektroradiologii.
Mino iż miałam uczelnie w Szczecinie dużo bliżej mojego miejsca zamieszkania i z ludźmi z którymi znam, to mieszkanie dalej od domu nauczyło mnie samodzielności i wielu trudnych chwilach byłam daleko od bliskich to uważam że im przez większe trudy przejdziemy tym stajemy się silniejsi. Odległość pokazała dla kogo byłam ważnym człowiekiem, a dla kogo nie. Co obecnie by się nie stało wiem że poradzę sobie w każdej sytuacji, bo nie ma sytuacji bez wyjścia. Na podstawie nie których wątków życia mogłabym już napisać książkę heheh ;) Więc wybór uczelni dalej niż miejsce zamieszkania to wcale nie jest zły pomysł ;)

Komentarze
Prześlij komentarz